Jak pracować zdalnie? Co musisz wiedzieć o pracy z domu?

kobieta pracuje z laptopem na kanapie - jak pracować zdalnie, jak zorganizować sobie pracę
9 min.

Jeszcze nigdy tylu Polaków jednocześnie nie miało okazji, by właśnie w ten sposób i w takich warunkach wykonywać swoje codzienne obowiązki.

Jeśli to dla Ciebie nowość, taka nagła zmiana może być nie do ogarnięcia. Podobnie, jak dla osób, które chcą szybko znaleźć pracę na czas przymusowego urlopu i przestoju w ich branży.

Skupimy się dzisiaj na tej pierwszej sytuacji, ale być może wkrótce będę też miała coś specjalnego dla tych, którzy dopiero stawiają pierwsze kroki w pracy freelancera.

Dzisiaj opowiem Ci, dlaczego pracuję z domu, jak się organizuję i co mi w tym najbardziej pomaga. Znam ten temat zarówno z perspektywy pracy w określonej firmie, w większym zespole, jak i freelancera.

Na końcu wpisu podrzucam także linki do innych dopracowanych artykułów na temat pracy zdalnej!

Na dzień dobry zwrócę uwagę na jedną rzecz: naprawdę wielu Polaków pracuje w tej chwili zdalnie i nie ma innego wyjścia. Nie mogą pójść do kawiarni, biura czy wyjechać na wieś. Dlatego właśnie to wyjątkowo zły moment na robienie remontu, wiercenie i stukanie młotkiem. Nie bądź więc takim człowiekiem jak jeden z moich sąsiadów, który właśnie usiłuje się przewiercić do Narnii…

Dlaczego pracuję zdalnie?

Przede wszystkim dlatego, że dla mnie bardzo ważna jest wolność. Od 5 lat pracuję kreatywnie – a to dość szczególny typ pracy, wymagający odpowiednich warunków.

Nie da się pracować kreatywnie bez przerwy, z szefem stojącym nad głową i wytykającym, że wziąłeś telefon do ręki lub wyszedłeś z pracy 5 minut wcześniej (choć tego, że przyszedłeś 15 minut wcześniej, jakoś nie zauważył). Nie da się pracować w niezdrowej atmosferze. Nie da się tworzyć, gdy za każdym razem musisz odsiedzieć określoną liczbę godzin, niezależnie od tego, czy jest co robić, czy niekoniecznie. Nie da się efektywnie pracować, gdy Twoja kreatywność jest wprost przeliczana na targety, kejpiaje i inne bzdury.

Tego wszystkiego doświadczyłam i zdecydowałam, że czas coś zmienić. Na dodatek, zawsze męczyły mnie dojazdy, poranne wstawanie, powroty i to, ile czasu na to traciłam. Od dawna wiedziałam, że chcę pracować z domu – i kiedy tylko spróbowałam, przekonałam się, że to jest to.

W domu mam spokój. Nikt obok mnie nie rozprasza. Nie słyszę dzwoniących telefonów i gadania nad uchem.

Lepiej się wysypiam. Siadam do komputera wtedy, gdy jestem naprawdę gotowa. Zwykle staram się zaczynać pracę o podobnej porze, ale jeśli coś mi wypadnie, mogę przesunąć godziny bez tłumaczenia się komukolwiek. W razie potrzeby mogę też wyjść w ciągu dnia, zrobić sobie drzemkę lub skończyć pracę wcześniej.

Pracuję wtedy, kiedy mam flow. Mogę dopasować „godziny urzędowania” do swojego naturalnego rytmu dobowego.

Mam dokładnie takie warunki, jakich potrzebuję. Mogę pracować nawet w łóżku, jeśli mi tak wygodnie. Nie dmucha we mnie zbyt zimne powietrze z klimatyzacji. Nie duszę się z gorąca i nie przysypiam nad laptopem tylko dlatego, że ktoś inny odczuwa temperatury zupełnie inaczej niż ja. Jeśli potrzebuję – mam ciszę. Jeśli chcę – mogę sobie puścić muzykę w tle, radio, jakiś program w telewizji lub serial (co robię, gdy zajmuję się czymś, co nie wymaga stuprocentowego skupienia).

Jak zacząć pracować z domu?

Po prostu spróbuj. Zobacz, jak Ci idzie, z czym sobie radzisz, a co sprawia Ci problem. Może od razu zauważysz, że wyrabiasz się ze wszystkim sprawniej. Jeśli nie – od razu staraj się rozpoznać problem i go wyeliminować. Jesteś początkujący – masz prawo robić błędy.

Zresztą, każdemu może się zdarzyć gorszy dzień. Nawet w pracy z domu. Nawet komuś, kto pracuje tak od lat. Ale dziś Ci nie idzie, a jutro będziesz mieć flow stulecia. 😉

Sprawdź też, co inni mają na ten temat do powiedzenia. Zainspiruj się i opracuj metody, które zadziałają u Ciebie. Tak, to takie proste!

Czego potrzebujesz, by pracować z domu?

Wszystko zależy od tego, co robisz w swojej pracy. Opowiem Ci, czego ja sama używam na co dzień.

  • Laptop – u mnie to absolutnie wystarczające narzędzie. Kiedyś korzystałam z laptopa i dwóch monitorów, i było super. Chętnie do tego wrócę. Ale na razie stawiam na minimalizm.
  • Internet – kiedyś mobilny Play, teraz światłowód z Orange. To jak przesiadka z roweru na Mercedesa!
  • Narzędzia do pracy – pakiet Office, przeglądarka internetowa, narzędzia do planowania (Todoist i To Do), narzędzia Google (arkusze), czasami jakieś bardziej specjalistyczne narzędzia, np. Inkscape do tworzenia grafik.
  • Notes – dla mnie niezbędny. To właśnie w nim najpierw zapisuję wszystkie zadania do wykonania.
  • Aplikacje do planowania – korzystam z Todoist i To Do. W Todoist zapisuję zadania, które potem dzięki IFTT same zapisują się w arkuszu Google. To Do służy mi do ogarniania zadań cyklicznych, z przypomnieniami i prywatnych, których nie muszę archiwizować.
  • Mysz bezprzewodowa – jestem mistrzem touchpada, więc korzystam z niej sporadycznie. Ale czasem się przydaje!
  • Drukarka – dla copywritera niezbędna. Drukuję napisane teksty do sprawdzenia, umowy, materiały.
  • Smartfon – w pracy korzystam z niego rzadko, głównie po to, by obrobić zdjęcie (mobilny Lightroom! 🧡) lub wstawić je na Instagram klienta. Czasami zdarza mi się odpisać z telefonu na maila, ale zwykle wolę robić to z poziomu komputera.

Czego jeszcze możesz potrzebować?

  • Wygodnego miejsca do pracy – najlepsze będzie biurko, zgodnie z zasadami BHP (ergonomiczne krzesło, górna krawędź monitora na wysokości wzroku…). Ja je łamię, bo zwykle pracuję z łóżka i tylko czasami siedzę przy stole. A w tej chwili piszę, siedząc na fotelu typu finka. I jest mi superwygodnie!
  • Słuchawek, które dobrze tłumią dźwięki z otoczenia i/lub stoperów do uszu. Na szczęście, w domu są potrzebne rzadziej niż w open spasie. 😉 Ale i tak warto je mieć.

Jeśli pracujesz w zespole, najprawdopodobniej potrzebujesz jeszcze narzędzia do zespołowej komunikacji – i tutaj odradzam to, co jest najczęściej używane: maila, telefon i Slacka.

Dlaczego? Bo mail powinien służyć do komunikacji zewnętrznej (z klientami), ciągle dzwoniący i pikający telefon w pracy bardzo rozprasza, a Slack jest powolny i w przypadku dłuższych konwersacji (dotyczących np. wykonanych zadań w projekcie) utrudnia dostanie się do historii. Ale masz za to Microsoft Teams, Facebook Workplace, a do zarządzania projektami dobrze jest korzystać z osobnego narzędzia: np. Asany, Teamworka, Freedcamp. Jest z czego wybierać!

Ważne: cały zespół powinien korzystać z tej samej aplikacji. Bez sensu, gdy jedna część osób używa Teams, a druga – Workplace’a.

Generalnie – to temat do globalnego wprowadzenia w Twojej firmie. Dobry informatyk ogarnie! Ważne, żeby narzędzie do komunikacji umożliwiało prowadzenie rozmów (tekstowych i wideo), 1:1 i grupowych oraz wygodne przesyłanie plików.

A, i Pomodoro – pomoże Ci wdrożyć się w sprawne realizowanie zadań i zadbać o regularne przerwy.

Więcej inspiracji znajdziesz w moim wpisie:

Ile kosztuje freelance?

Czy każdy może pracować zdalnie?

To tak, jak z pisaniem – każdy może, ale nie każdy powinien. 😉 Nie ma co się czarować – jedni korzystają z ciszy i spokoju, inni – z konsoli i Netflixa.

Ale nawet jeśli to nie dla Ciebie, wciąż możesz sobie wypracować rozwiązania, które pomogą Ci w pracy z domu. Czasami może Ci się na początku wydawać, że nie jesteś w stanie w ten sposób pracować, a całe to poczucie będzie wynikało wyłącznie z braku doświadczenia w tej kwestii – bo nagle trzeba się przestawić. I to jeszcze w takim momencie, jak teraz, gdy Twój mąż też pracuje z domu, a dzieci nie chodzą do szkoły.

Nowe rzeczy zawsze są trudne. Skoro i tak jesteśmy w sytuacji, w której musimy, warto spróbować i sprawdzić się – może odkryjesz w sobie nieskończone pokłady produktywności i nowy plan na życie? A może zweryfikujesz swoje marzenie i okaże się, że praca z domu wydawała się czymś wspaniałym, ale dla Ciebie nie jest?

Jak się skoncentrować? Co z rozpraszaczami?

Podzielmy te nasze rozpraszacze je na dwie kategorie.

Pierwsza to wszystko, na co masz bezpośredni wpływ – Facebook, Instagram, telefon, artykuły do przeczytania, seriale, ulubiony program w TV,, góra naczyń do pozmywania… Tutaj opcje są 2: albo odkładasz telefon, wyłączasz telewizor i pracujesz z dala od zlewu, albo wręcz chowasz pilota i uniemożliwiasz sobie dostęp do Facebooka (są do tego aplikacje, np. wtyczka Stay Focusd).

Druga kategoria to te rozpraszacze, na które nie masz wpływu – hałasujące dziecko, głośni sąsiedzi, szczekający pies, rodzina, która co chwilę zagląda… Zrób to, co zrobiłbyś w open spasie: odizoluj się, załóż słuchawki i postaraj się skupić.

Jak organizować się w pracy zdalnej?

Najlepiej skutecznie! Zaczynaj od planowania: co jest najważniejsze i absolutnie musi być zrobione, a co warto zrobić dodatkowo. I zawsze kończ pracę podsumowaniem, co się udało, a co trzeba nadrobić.

A jeszcze lepiej, gdy od razu zaplanujesz cały tydzień: wypisz wszystkie sprawy, którymi musisz się zająć, potem podziel je na dni, a na koniec tygodnia podsumuj, co wyszło, a co nie.

Rób tak niezależnie od tego, czy musisz potem raportować szefowi, co zrobiłeś, czy nie.

A jak ja planuję? W tej chwili łączę planowanie analogowe, czyli Bullet Journal (jak ja za tym tęskniłam!) z planowaniem cyfrowym (w aplikacjach, o których wspominałam wyżej). W notesie zapisuję wszystkie tygodniowe zadania, jak leci, a potem dzielę je na priorytety tygodnia i w miarę możliwości przydzielam do konkretnych dni, w których muszę lub chciałabym je wykonać.

Jak wybrać miejsce, w którym będę pracować?

Tak, żeby było Ci wygodnie, ciepło i przyjemnie. I cicho. 😉 Jeśli masz pokój, który da się zamknąć i w którym możesz odseparować się od rodziny oraz dźwięków dobiegających od sąsiadów, to właśnie tam się „zabunkruj”. Im trudniej w to miejsce dotrzeć, tym lepiej!

Oczywiście, idealnie, gdy biurko znajduje się w innym pomieszczeniu, niż sypialnia czy salon. Ja w tej chwili w ogóle nie mam biurka – mogę więc pracować jedynie przy stole, albo, uwaga… w łóżku. I chociaż wiele osób mocno to odradza, mnie praca w łóżku w tej chwili sprawdza się świetnie.

Ale najważniejsze jest jedno: miej przynajmniej 2-3 miejsca do pracy, tak, żeby móc je łatwo zmieniać. Bo kiedy przy biurku Ci nie idzie, możesz przenieść się do stołu i tam obudzić uśpione flow.

Jak zadbać o miejsce do pracy?

Przede wszystkim – musi być uporządkowane przed pracą i po pracy. Porządek pomaga w koncentracji. Miej przy sobie tylko to, czego faktycznie potrzebujesz – komputer, notes, coś do pisania, kubek z herbatą lub wodą. Wszelkie dodatkowe przedmioty schowaj do szuflady i wyciągaj tylko wtedy, gdy ich faktycznie potrzebujesz. Czego oczy nie widzą, tego sercu nie żal – unikniesz pokus! 🙂

Zadbaj też o siebie – miej swoje poranne rytuały, które pomogą Ci się rozbudzić. Prysznic, mycie zębów, ubranie się, kawa, śniadanie, może trening, albo makijaż? Stała sekwencja czynności pomoże Ci sprawniej zacząć pracę. Oczywiście, są osoby, które nawet w piżamie zasuwają z robotą jak szatan – ale są też takie, które muszą się ładnie ubrać i umalować, jak przed wyjściem z domu, by poczuć, że są w pracy.

Ja jestem pośrodku – mogę być nieumalowana i w piżamie, ale zwykle wolę się najpierw ogarnąć. Przynajmniej na tyle, by nie było wstyd otworzyć kurierowi, czy wyskoczyć do sklepu.

Co zrobią sąsiedzi, by utrudnić Ci pracę zdalną?

Zapewne to, co jeden z moich sąsiadów robi w tej chwili – będą hałasować. Wiercić, stukać młotkiem, bić kotlety, wrzeszczeć, gadać na klatce zaraz za Twoimi drzwiami, dzwonić domofonem, bo nagle klucza zapomnieli (albo ich goście będą dzwonić, bo pomylą numer). Mogą też przyprowadzić krzyczące dzieci na plac zabaw pod Twoim oknem, wyciągnąć smartfona i kompletnie nie zwracać uwagi na to, że za chwilę w bloku od tych krzyków popękają szyby. Moi sąsiedzi mają naprawdę bogaty repertuar. 😉 Dlatego warto mieć słuchawki i stopery do uszu, albo sprawdzoną miejscówkę, w którą możesz uciec z laptopem. No albo nie mieć sąsiadów – ale w lesie różnie z internetem bywa!

Ale zdradzę Ci sekret – mam taką supermoc, że w domu zawsze jakoś się skupię. I jeszcze nie zdarzyło mi się uciekać do kawiarni. Ciągle sobie obiecuję, że spróbuję, ale ostatecznie własne łóżko i dres wygrywają z koniecznością poszukiwania przyjaznego dla freelancerów miejsca (czy takie w ogóle istnieją w tej mojej Częstochowie? 😉)

Co zrobi rodzina, by utrudnić Ci pracę z domu?

Będą mówić rzeczy w stylu „Ciągle tylko grasz na tym komputerze…”, „Ileż można gapić się w ekran”, „Skoro jesteś w domu, to możesz przecież…”.

Co zrobić? Wytłumaczyć, że w tej chwili jesteś w pracy dokładnie tak samo, jak byłbyś w biurze i między 9:00 a 17:00 nie ma Cię dla nikogo. Pracujesz, masz firmowe obowiązki do wykonania i nie możesz tego zawalić. A jeśli tłumaczenie nie skutkuje, to zamykasz się w pokoju na klucz, zakładasz słuchawki i zajmujesz się robotą.

Co z telefonem podczas pracy zdalnej?

Ja go odkładam. Mnie powiadomienia i połączenia wybijają z rytmu. Dlatego też jestem tym copywriterem, który nie podaje numeru telefonu na stronie i odpowiada, że woli maila. Nie, że nie próbowałam – ale to po prostu u mnie nie działa.

Nie lubię rozmawiać przez telefon – dla mnie to zupełnie niepotrzebne zobowiązanie, tym bardziej, że klienci potrafią kontaktować się o bardzo różnych porach. Nie wyobrażam sobie, że miałabym nagle otrzymywać od nich telefony w weekendy i po godzinie 18. Kolejna kwestia to ustalenia, które lepiej mieć na piśmie – dlatego też mail jest lepszy.

Raz na jakiś czas robię sobie jednak przerwę i wtedy staram się nadrabiać towarzyskie zaległości. Sprawdzam, co się dzieje, oddzwaniam i odpisuję. Czasami zdarza mi się też rozmawiać na Messengerze, gdy robię coś mniej wymagającego uwagi – ale tego akurat staram się unikać. W czasie pracy priorytetem jest praca – i nigdy bym do tego nie doszła z szefem nad głową. Do tego trzeba po prostu dojrzeć. 🙂

A co z Twoją pracą? Cóż, nawet jeśli jesteś telemarketerem, to, wbrew pozorom, jednak nie spędzasz całych dni z telefonem przy uchu, tylko dzwonisz, korzystając ze specjalnego oprogramowania na komputerze i słuchawek z mikrofonem. A jeśli jednak szef każe Ci wykonywać połączenia z telefonu, to chyba przegapił jakiś etap rozwoju technologii. 😉 Odłóż więc smartfona na bok (a nawet wycisz). Jeśli jednak musisz być dostępny np. dla klientów – cóż, bądź.

A jeśli to Twój pracodawca zamierza Cię kontrolować, dzwoniąc kilka razy w ciągu dnia – robi wielki błąd. Bo skutecznie Cię rozprasza, odrywa od pracy i zupełnie niepotrzebnie stresuje. A zakładam, że skoro pierwszy raz w życiu pracujesz zdalnie, to samo to jest dla Ciebie na początku wystarczająco stresujące. Dlatego, drogi pracodawco – DON’T!

Mam nadzieję jednak, że szefowie rozumieją, że w obecnej sytuacji wielu osobom może być ciężko pracować z domu – nie dlatego, że nie potrafią, nie dlatego, że wymknęli się spod kontroli i mają w nosie swoje obowiązki, ale dlatego, że robią to po raz pierwszy w życiu i to od razu z rodziną i dziećmi za plecami.

Jak pracować zdalnie? Wartościowe artykuły, które musisz przeczytać

Dla osób, które szukają (widzę ostatnio w grupach bardzo dużo ogłoszeń!):

Praca przez internet w domu krok po kroku (pomysły, możliwości)

Interesuje Cię praca dodatkowa w domu? Uważaj na takie hasła w ofertach

5 głupich błędów, które popełniłam jako freelancer

Dla osób, które z pracy w biurze musiały nagle przestawić się na pracę zdalną i nie wiedzą do końca, jak to ogarnąć:

Jak pracować zdalnie? Zarządzanie zdalną firmą i nie tylko

O pracy zdalnej. Jak funkcjonuje Gang Pani Swojego Czasu?

Praca w domu – jak ją zorganizować?

Na sam koniec kompendium wiedzy na temat pracy zdalnej od Agnieszki! Znajdziesz je tutaj:

ABC freelancera czyli praca w domu krok po kroku

Możesz też w wolnej chwili przeczytać jej książkę – „Zostań freelancerem”. Pomoże Ci nie tylko znaleźć pierwsze zlecenia i zacząć zupełnie nowy etap w życiu, ale także zorganizować swoją pracę, którą do tej pory wykonywałeś w biurze. Zawsze polecam tylko to, co sprawdziłam i przeczytałam – a ta książka jest szczególnie wartościowa:

Czy masz jeszcze jakieś pytania dotyczące pracy zdalnej? Zadaj mi je w komentarzu! Odpowiem w ciągu 1 dnia roboczego!

Jak pracować zdalnie? Co musisz wiedzieć o pracy z domu?
UDOSTĘPNIJ
Przewiń do góry