Czy freelance faktycznie jest tani? Poznaj 6 rzeczy, za które płacą najlepsi freelancerzy

mężczyzna pracuje przy biurku - ile kosztuje praca freelancera?
4 min.

Jakie są koszty freelancera? Nie trzeba daleko szukać, żeby przeczytać, że żadne. I że super jest być freelancerem, bo to takie proste i tanie. Wystarczy tylko mieć komputer i dostęp do internetu.

Nic, tylko się bawić w ten freelance, zarabiać i nie myśleć o kosztach – bo po co, skoro ich tam nie ma?

W tym myśleniu kryje się paskudny błąd logiczny. Przecież komputer i internet też kosztują. Nikt ich za darmo nie rozdaje.

To raz. Dwa: nie można mieć do pracy byle jakiego komputera i słabego internetu.

To znaczy, na początku jakoś dasz radę, ale potem będzie Cię to męczyć i przyjdzie czas, by zainwestować w bardziej wydajny sprzęt i łącze.

Ba! Nie zaszkodzi mieć też zapasowego dostępu do sieci – np. karty SIM do internetu mobilnego. Tak dla bezpieczeństwa, żeby się potem nie wygłupiać ze starą freelancerską przeddeadline’ową wymówką pt. „internet mi nie działał”…

Jakie są konsekwencje bzdurnego powtarzania, że freelance jest tani?

Psucie rynku. Freelancerzy pracują za zbyt niskie stawki (omamieni wizją niemal bezkosztowego biznesu) i uczą klientów, że za 50 zł „też można”. I klienci trafiają potem do lepszych fachowców, bo taka kolej rzeczy, i dziwią się, że za 50 zł to jednak niewiele można.

Albo wypalenie: freelancer pracuje za niskie stawki i szybko traci poczucie sensu, gdy koszty skutecznie zżerają zyski. A on przecież pracuje niemal bez przerwy.

I jeszcze traci szansę na rozwój i zainwestowanie w lepszy sprzęt.

A to tylko wierzchołek tej góry bezkosztowej. 🙂

To ile tak naprawdę kosztuje ten freelance?

Tyle, ile to, czego używasz do pracy. A czego używasz?

Sprzęt i media

Na pewno korzystasz w pracy ze wspomnianego komputera i internetu. No i prądu, oczywiście.

I za ogrzewanie też zapewne płacisz, żeby palce Ci nad klawiaturą nie „grabiały” z zimna. Niby oczywiste, ale to jednak też jest koszt (mówi to człowiek, który w tym roku do ogrzewania miał dopłatę 300 zł, bo spółdzielni było mało 😉)

Generalnie, kosztem pracy są też media, które w pracy zużywasz – czyli właśnie prąd, woda, ogrzewanie. I do tych kosztów pośrednio zalicza się też to, co jesz i pijesz w czasie pracy, i mieszkanie, w którym tę pracę wykonujesz.

Może nie zwracasz na to uwagi jako freelancer, ale gdybyś na przykład prowadził agencję copywritingową, za takie rzeczy też byś co miesiąc płacił.

ZUS i podatki

Najgorsze, co może być w biznesie, bo to regularne i dość spore koszty dla freelancera, który prowadzi firmę. Ile kosztuje ZUS – duży, mały i preferencyjny? Sprawdź na blogu Macieja, tam jest naprawdę dobry wpis Elżbiety na ten temat.

Jeśli nie masz firmy, płacisz tylko podatki – od każdej umowy (zlecenie lub o dzieło). A jeśli rozliczasz się przez Useme, płacisz jeszcze prowizję serwisowi – w wysokości ok. 10% wartości umowy.

I jest jeszcze jedna opcja, pośrednia: gdy prowadzisz działalność w ramach inkubatora przedsiębiorczości, płacisz kilkaset złotych – na przykład 300 zł miesięcznie. I użerasz się z biurokracją – wielokrotnie o tym słyszałam. Kto korzystał – raczej nie poleca.

Narzędzia pracy i oprogramowanie

Na tym komputerze, od którego zaczęliśmy, masz też zapewne płatny system (płacisz za licencję) i oprogramowanie (np. pakiet biurowy, może Photoshop).

Oprócz tego – korzystasz zapewne z profesjonalnych narzędzi online, np. do wyszukiwania słów kluczowych (SEMSTORM, Surfer itp.) lub do grafik (Canva też jest w wersji płatnej i jest ponoć fajniejsza).

Promocja w sieci

Zapewne prowadzisz swoją stronę internetową, więc płacisz za domenę i hosting (jeśli robisz to pro). A może też za reklamy w Google lub na Facebooku? A może za newsletter, bo masz już tylu subskrybentów, że w darmowym planie się nie mieszczą? To wszystko też są koszty.

Czy konieczne?

Decyzja należy do Ciebie, ale pamiętaj, że copywriter bez bloga jest mało wiarygodny. Tak samo, jak grafik bez portfolio (czyli też tak naprawdę strony www). A wyobrażasz sobie twórcę stron, który nie ma własnej? To byłoby już wręcz śmieszne.

Rozwój i szkolenia

Do tego dochodzą koszty rozwojowe – czasami wykupujesz dostęp do artykułów naukowych w ramach researchu. Czasami po to, by zdobyć wiedzę.

Zaopatrujesz się w książki, kursy, jeździsz na konferencje – to wszystko kosztuje. I czasami nie są to tylko koszty wstępu, ale też dojazdu, noclegu i wyżywienia (bo na przykład szkolenie jest dwudniowe).

I tak, znowu – możesz korzystać z darmowych materiałów i kursów oraz nigdzie nie jeździć. To też jest OK, ale nie przez cały okres działalności.

Czasami wręcz wypada wybrać się na dobre szkolenie, podczas którego zweryfikujesz i zaktualizujesz swoją wiedzę u sprawdzonego eksperta.

Stanowisko pracy

Bo Twój komputer na czymś musi stać. A Ty musisz na czymś i przy czymś siedzieć. No chyba że zdrowy kręgosłup Ci niemiły.

I jakieś oświetlenie sensowne też się w pracy przydaje (mówię to ja, człowiek, który pracował w piwnicy bez okien i tam sobie skutecznie zepsuł wzrok).

Innymi słowy: biurko, krzesło i lampa do pracy też kosztują. A z tego wszystkiego najbardziej krzesło – szczególnie jeśli kupujesz takie naprawdę porządne, żeby za kilka lat nie musieć wydawać na fizjoterapeutę.

Czy w pracy freelancera sprawdzą się darmowe narzędzia?

I OK, powiesz mi po tym wszystkim, że przecież możesz w pracy używać darmowego pakietu biurowego, bezpłatnych programów graficznych, narzędzi SEO za free… W ten sposób zmniejszysz swoje koszty freelancera.

Oczywiście, że możesz.

Ale czy to ten sam komfort, co pisanie w Microsoft Word, ogarnianie arkuszy kalkulacyjnych w Excelu, czy robienie grafik w Photoshopie?

Dyskutowałabym. Choćby dlatego, że przez pewien czas pracowałam w darmowych i dostępnych w chmurze narzędziach Google (edytor tekstu, arkusz kalkulacyjny) i… szlag mnie trafiał, bo co chwila coś się wysypywało, albo jakieś formuły działały inaczej niż te, które znam z Excela.

Kiedy korzystasz z darmowych pakietów biurowych, musisz zawsze pamiętać, by zapisywać pliki w formacie zgodnym z MS Word. To raz. Dodatkowe kilka sekund pracy.

I nigdy nie masz gwarancji, że edytowalny plik tekstowy po otwarciu na komputerze klienta będzie wyglądał tak, jak na Twoim. Zawsze może się „rozjechać”.

A podejrzewam, że jednak większość Twoich klientów ma MS Word i raczej lepiej byłoby używać tego samego.

Tak, przy korzystaniu z rozwiązań Apple pojawia się ten sam problem – ale mnie nie dotyczy, więc nie rozwijam tematu. 🙂

Świadomie wybrałam Microsoft ze wszystkimi jego zaletami (powszechność) i ułomnościami (niedopracowanie).

A co z kosztami promocji w sieci?

Oczywiście, możesz prowadzić bloga na bezpłatnej domenie i bez hostingu, wręcz trochę byle jak (np. na Bloggerze lub WordPress.com). Ale wizerunkowo to nie jest najlepsze rozwiązanie. Nawet dla copywritera. A grafik czy webmaster w ten sposób tylko by się skutecznie samo-zaorał…

A co z resztą? Cóż, nie możesz zrezygnować z porządnego komputera, czy szybkiego internetu, ani ze stanowiska pracy, które nie wykończy Ci szkieletu (#czestochowskierymy). Z rozwoju też lepiej nie, choć owszem, na początku możesz korzystać tylko i wyłącznie z darmowych źródeł.

Jak więc widzisz, freelance nie jest wcale taki tani – przynajmniej nie wtedy, gdy poważnie podchodzisz do sprawy.

To jak, traktujesz poważnie swój freelance?

A może dodasz coś jeszcze do tych kosztów freelancera, o których napisałam?

Potrzebujesz copywritera, który poważnie traktuje swoją pracę? Napisz: sylwia@czarujeslowami.pl

Czy freelance faktycznie jest tani? Poznaj 6 rzeczy, za które płacą najlepsi freelancerzy
UDOSTĘPNIJ
Przewiń do góry